wtorek, 26 listopada 2019

Paleta cieni RIVIERA od Anastasia Beverly Hills

Przedstawiam Wam paletę, która stała się moją ukochaną i gdyby nie fakt, że posiadam kilkanaście innych palet cieni, to z pewnością używałabym jej bez przerwy... Na pewno znacie tą markę i być może posiadacie cienie do powiek od ABH... Ale zapraszam Was na post, w którym opiszę Wam moje wrażenia co do cieni tej marki... 













Anastasia Beverly Hills - marka kosmetyczna pożądana przez większość wizażystek i pasjonatek makijażu. na pewno nie raz widzieliście zdjęcia tych produktów lub makijaże wykonane ich kosmetykami - ja widzę codziennie.

Od jakiegoś czasu śledzę markę i za każdym razem miałam ochotę kupić jakąś paletę, ale zawsze powstrzymywało mnie to, że nie są one zbyt tanie, a kolory, które pojawiały się do tej pory - już dawno posiadam w innych paletach. 


Pewnego dnia jednak zobaczyłam paletę RIVIERA i zauważyłam, że wreszcie wyprodukowali paletę, którą mogę kupić i z czystym sumieniem powiedzieć "tak, takiej jeszcze nie mam".

Kupiłam. 

Od tej pory jestem zafascynowana nowościami tej marki jeszcze bardziej i z wypiekami na policzkach śledzę każdą kolejną nowinkę. Gdyby nie to, że ciągle narzekam na brak wolnych środków do wydania na zachcianki... Z pewnością miałabym je wszystkie! 



OPAKOWANIE :

No... Wiecie, że jestem dość wybredna jeśli chodzi o opakowania. Wiem też i Wy pewnie też wiecie, że palety od ABH są inne niż wszystkie - bo w jakiej innej marce można znaleźć np. brokatowe czy materiałowe opakowanie...? 

Ja to rozumiem - chodzi o wyróżnianie się i bycie wyjątkową marką, taką ekskluzywną - jednak utrzymanie tego opakowania w czystości... Jest trudne. 

Jeśli posiadacie paletę RIVIERA w swojej kolekcji, to z pewnością wiecie o czym mówię. Używam jej przy pracy z klientkami, często mam ręce w kosmetykach i mimo tego, że staram się ciągle je czyścić, zawsze gdzieś tam coś zostanie i po chwyceniu tej palety, jednak się na nią przenosi. 


W środku paleta wykonana jest z śliskiego, foliowego tworzywa, które łatwo wyczyścić. Znajdziemy w niej też duże lusterko i dwustronny pędzelek z miejscem przeznaczonym specjalne dla niego. 






W palecie znajdziemy 14 cieni do powiek, które podzielone są na 8 cieni matowych i 6 cieni połyskujących/foliowych.

Kolorystyka palety jest skomponowana w taki sposób, że wszystkie kolory do siebie pasują i jesteśmy w stanie stworzyć nią zarówno makijaż dzienny, wieczorowy, a nawet artystyczny.

Każdy cień posiada swoją własną, ciekawą nazwę - w tym przypadku kojarzącą się z wakacjami... A Wy wiecie już, że uwielbiam takie dodatki w kosmetykach :)



KONSYSTENCJA I KRYCIE :

Jestem zaskoczona tym, jak przyjemna i miękka jest konsystencja cieni w tej palecie. Zarówno matowe jak i połyskujące cienie mają bardzo miękką i lekko kremową konsystencję - zwłaszcza cienie połyskujące, są wręcz mokre i pęknie rozcierają se na skórze -  bardzo łatwo nabrać produkt na pędzle czy palce i łatwo wtłoczyć go w skórę.


Pigmentacja cieni jest na prawdę niesamowita - wystarczy niewielka ilość, żeby uzyskać pełne krycie kolorów - nawet tych najjaśniejszych, pewnie spotkałyście już takie, z którymi czasem z jest problem, ponieważ dają lekko transparentny efekt na skórze - w przypadku palety RIVIERA jest całkowicie inaczej. 

Cienie prawie w ogóle się nie osypują - chyba, że przesadzimy z ich ilością na pędzlu, co jest raczej rzadkością, bo są tak dobrze napigmentowane, że nie trzeba ich skrobać w dużej ilości. Wystarczy użyć raz, żeby przekonać się, że malowanie tą paletę jest dziecinnie proste.


Blendowanie? Bardzo proste, cienie "lubią się" ze sobą i szybko można połączyć je ze sobą.

Trwałość? Idealna! Wszystko pozostaje na swoim miejscu (oczywiście piszę tutaj o poprawnie wykonanym makijażu, na odpowiednio przygotowanej skórze, z bazą pod cienie - nawet najlepsze cienie bez bazy mogą nie być zbyt trwałe. Zwłaszcza jeśli mamy przetłuszczającą się skórę na powiekach).




Niżej wszystkie kolory dostępne w palecie :






Jedynym minusem - który prawdopodobnie jest spowodowany miękką konsystencją - jest to, że cienie szybko się kończą, nad czym ogromnie ubolewam. Chyba znacie ten moment, kiedy pokochacie kosmetyk z całego serca, a on się kończy... Wiedziałam o tym jednak z recenzji, które czytałam przed zakupem palety i byłam tego świadoma :(


DOSTĘPNOŚĆ I CENA :

Paletę RIVIERA możecie kupić w sklepach Sephora oraz w ich sklepie internetowym. Cena jednej palety, to 249 zł.



NIŻEJ KILKA MAKIJAŻY, W KTÓRYCH WYKORZYSTAŁAM TĄ PALETĘ :

 



 




_________________________

PODSUMOWANIE :

PLUSY:
- przyjemna, miękka konsystencja
- pasujące do siebie zestawienie kolorystyczne
- uniwersalne kolory, dzięki którym można stworzyć wiele różnych makijaży
- porządna pigmentacja
- dwustronny pędzelek w zestawie
- lusterko w palecie

MINUSY :
- opakowanie obite materiałem, który szybko się brudzi
- wysoka cena



Kiedyś broniłam się przed markami "z wyższych półek", ponieważ jestem jedną z tych, która uważa, że jak się chce - to się da, więc nie widziałam sensu kupowania bardzo drogich cieni, bo tańszymi potrafiłam uzyskać taki sam efekt jak tymi drogimi. Teraz jednak wiem, że dobre cienie wpływają na makijaż w taki sposób, że jest on po prostu szybciej wykonany - na prawdę, jakość produktu przyspiesza znacznie pracę ;) 

Oczywiście nie rezygnuję również z tańszych palet - nadal je kupuję, więc nie macie się co martwić, że mi się w głowie przewróciło na punkcie tej palety i będę od teraz wrzucać same PRZEdrogie marki! 


Do następnego posta! :)

3 komentarze:

  1. Cudowna jest ta paletka! Wykonałaś bardzo piękne makijaże :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Makeup revolution chyba wypuściło paletę z podobnym designem opakowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne makijaże ale ja zdecydowanie nie umiałabym ich zbyt często użyć żeby stworzyć takie cuda na oku jak Ty masz:D

    OdpowiedzUsuń