piątek, 25 sierpnia 2017

Hean Luxury Long Lashes mascara

Kolejna mascara, która trafiła w moje ręce, to mascara Hean "Luxury Long Lashes mascara". Używam codziennie tego produktu i jestem nim pozytywnie zaskoczona od pierwszego użycia... Chociaż byłam średnio nastawiona do tego typu szczoteczek... Wpadnijcie poznać ją i zobaczyć z bliska! 














Jakoś tak wychodzi, że za każdym razem, kiedy muszę kupić nową mascarę - nigdy nie kupuję tej samej. Do tej pory używałam mascary Maybelline (nie pamiętam już jak się nazywa), ale od czasu kiedy dostałam od Hean mascarę Luxury - używam jej codziennie. 



Mascara zamknięta jest w czarnym opakowaniu, w którym znajdziemy silikonową szczoteczkę z dość szeroko osadzonymi włoskami - na początku byłam do niej nastawiona niezbyt pozytywnie, ponieważ moje rzęsy są bardzo rzadkie i bałam się, że nie uda mi się nią pomalować wszystkich włosków. 
Po kilku pierwszym użyciach, okazało się, że nie taka straszna ta szczoteczka jakby się wydawała ;) Mimo sztywnych i szeroko osadzonych włosów - rzęsy maluje się nią całkiem fajnie! 






Na stronie Hean możemy przeczytać, że mascara:
- pogrubia
- wydłuża
- podkręca
- dokładnie rozczesuje włoski
- zawiera odżywkę, która odżywia i stymuluje wzrost rzęs 
- nie skleja rzęs
- jest wodoodporna
- wpływa na poprawę gęstości rzęs
- zmniejsza wypadanie rzęs



Muszę przyznać, że trochę racji mają. Jak każda mascara, która zostaje nałożona umiejętnie - idealnie rozczesuje rzęsy pogrubia je, wydłuża i podkręca. 

Mascara faktycznie nie skleja rzęs, bo opakowanie jest zrobione w sposób uniemożliwiający wydostanie się zbyt dużej ilości produktu na szczoteczce, a sam tusz nie jest zbyt gęsty i nie tworzy na rzęsach grudek.



Jest wodoodporna - zmycie jej zwykłym płynem do demakijażu bez oleju jest ciężkie... Bardzo ciężkie. Duży plus dla mascary Luxury! Można płakać do woli ;)






Co do olejku w składzie nie jestem w stanie za dużo powiedzieć. Używam jej od ok. miesiąca i nie zauważyłam, żeby moje rzęsy urosły, pogrubiły się, czy przestały wypadać. Być może to wina tego, że moje rzęsy od zawsze były marnej jakości - jest ich bardzo mało, są rzadkie i krótkie - dlatego właśnie nie spodziewam się cudów po żadnej odżywce. 


Jeśli jest tutaj ktoś, kto używa tej mascary i jest w stanie powiedzieć coś więcej na ten temat, to zapraszam do dyskusji w komentarzach. Bardzo chętnie dowiem się, czy ten olejek faktycznie działa.







Po nałożeniu mascary na rzęsy, możemy spokojnie nosić ją przez cały dzień. Tusz nie odbija się na powiekach w ciągu dnia, nawet przy wysokich temperaturach. Nie kruszy się. 



Na koniec dodam tylko, że konsystencja mascary była od początku bardzo fajna - niezbyt płynna i niezbyt klejąca, przez co można było aplikować ją bez problemu na rzęsy zaraz po pierwszym otwarciu.
(niektóre mascary są na początku zbyt płynne, więc wiele osób zostawia je na noc otwarte, żeby zgęstniały i łatwiej się nimi pracowało)




Na stronie Hean możemy kupić ją już za 14.99zł (jestem pewna, że nawet najgorszy tusz w drogerii kosztuje tyle samo lub więcej), więc może warto się nim zainteresować? Polecam! 


_____________________________


PODSUMOWANIE:

PLUSY:
- cena
- fajnie rozczesuje rzęsy
- wydłuża 
- pogrubia
- podkręca
- jest wodoodporna
- nie skleja rzęs
- konsystencja tuszu nie jest zbyt płynna
- nie tworzy grudek
- jest wodoodporna

MINUSY:
- nie zauważyłam, żeby olejek w składzie wpływał jakoś na kondycję moich rzęs (być może to tylko moja wina, bo moje rzęsy zawsze były słabe i cienkie)




Dajcie znać jaki jest Wasz aktualnie ulubiony tusz! Być może znajdę wśród nich swoją perełkę... ? :)




Do następnego posta!


4 komentarze:

  1. Całkiem ciekawy produkt. Moja obecna maskara jest na wykończeniu lecz nie jestem z niej do końca zadowolona. Skleja mi rzęsy.. mam bardzo krótkie i proste. Nie lubię takich szczoteczek ale może warto się przekonać za taką cenę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, może warto zwrócić na niego uwagę :)

      Usuń
  2. Podoba mi się kształt szczoteczki ;-)

    OdpowiedzUsuń