czwartek, 7 listopada 2019

Pigmenty od Tammy Tanuka

Muszę przyznać, że od czasu zakupu tych pięknych błyskotek, nie trafiłam już nigdy na tak piękne i skrzące się pigmenty. Na razie w mojej kolekcji posiadam tylko 4 kolory, jednak za jakiś czas z pewnością kupię ich więcej! Zapraszam Was do poznania pigmentów od Tammy Tanuka bliżej..












.
Chyba nie muszę powtarzać, że kocham wszystko co się błyszczy - jeśli znacie mnie z Instagrama lub z YouTube, to z pewnością wiecie, że prawie każdy mój makijaż MUSI zawierać błysk! 

Uwielbiam wszelkie błyskotki - od rozświetlaczy, przez pigmenty, brokaty czy błyszczyki - i używam ich w dużej ilości :)


Jakiś czas temu zakupiłam sobie kilka pigmentów/brokatów marki Tammy Tanuka. Dlaczego? Ano dlatego, że cudownie się błyszczą, ich prezentacja w sklepie internetowym jest kosmicznie piękna, a tak po za tym, to wszyscy mówili o nich na Instagramie...




Numery kolorów, które wybrałam : 271, 228, 359 i 7 Chrom.

Każdy ze słoiczków ma pojemność 1ml, a ceny pigmentów mieściły się w granicy 17zł - 39zł. 

Jeśli chodzi właśnie o cenę, to wniosek czy jest zbyt wysoka - czy też niska - pozostawiam Wam. Według mnie za tak błyszczące cuda można zapłacić na prawdę dużo, ale z drugiej strony w innych firmach można dorwać większą gramaturę za taką cenę :)


OPAKOWANIE

Tradycyjnie - muszę zwrócić uwagę na opakowanie produktu, ponieważ uważam, że opakowanie jest bardzo ważne w przypadku sypkich produktów. Wypadałoby, żeby było solidne i nie sprawiało, że po otwarciu wszystko w okół jest brudne.

Bardzo podoba mi się to, że pigmenty w słoiczku nie są zapełnione "po brzeg", ponieważ dzięki temu nie muszę obawiać się, że przy otwieraniu wysypię jakąś jego część po za opakowanie. Niestety mimo tego, i tak na krawędzie słoiczka wydostaje się odrobina pigmentów - ale taki urok sypkich, lekkich produktów :)

Słoiczki są zakręcane małymi, czarnymi zakrętkami, które na górze mają tłoczone logo Tammy Tanuka. Wszystko byłoby w porządku, bo dzięki temu wyglądają nawet dość ekskluzywnie... Ale problem w tym, że ciężko wyczyścić ten tłoczony wzór jeśli się zabrudzi lub zakurzy - tutaj muszę przyznać minus.


Jeśli chodzi o jakiekolwiek informacje dostępne na opakowaniu - niestety nie jestem w stanie przeczytać żadnych, bo wszystkie są po rosyjsku. Numery pigmentów mam zapisane w mailu z zamówieniem, które składałam w ich sklepie internetowym i właśnie w ten sposób je rozróżniam.

Być może jest to kwestia źródła, z którego je zdobyłam, a w innych - polskich sklepach internetowych mają już przetłumaczone etykiety...





KONSYSTENCJA I KRYCIE:

Nie wiem czy te pigmenty są dzielone na większą ilość kategorii niż pigment i brokat, ale ja podzieliłabym je tak : 

- pudrowy róż (nr 359) i granatowo-turkusowy (7 Chrom) mają bardziej pigmentową konsystencję - są drobniej zmielone i gładkie, a po nałożeniu bez bazy dają lekką poświatę koloru. Po nałożeniu na bazę pod brokat dają maksimum błysku i koloru - po prostu petarda!

- czerwono-różowy (nr 228) i zielony (nr 271) mają konsystencję drobno zmielonego brokatu, jednak są bardziej wyczuwalne i jakby "szorstkie". Po nałożeniu bez bazy nie dają prawie żadnego koloru ani efektu, a zaraz znikają. Po nałożeniu na bazę pod brokat dają efekt KOSMICZNEJ MEGA PETARDY :)


Do tej pory miałam już trochę pigmentów czy brokatów z innych firm i żadne z nich nie były aż tak  drobno zmielone jak te od Tammy Tanuka. Do tego ich konsystencja wydaje się być bardziej zbita i "treściwa" niż np. te od Inglot.



Niżej zdjęcie bez bazy pod brokat:



Nałożone na bazę pod brokat:




Jedyne na czym się zawiodłam, ale byłam w stanie to przełknąć, to fakt jak bardzo kolory pigmentów odbiegają od zdjęć prezentujących je na stronie Tammy Tanuka.

Być może to ja coś robię nie tak, używam ich w zły sposób, a może światło mam nie takie... Ale zielony o numerze 271 miał mienić się pięknie na seledyn, a jego konsystencja na zdjęciu nie przypominała tej brokatowej, którą otrzymałam.

Tak samo w przypadku koloru 7 Chrom - za jasną ciasną cholerkę, chociażbym nie wiem z jakiej strony i nie wiem w jakim świetle oglądała ten pigment... Nigdzie nie ma pomarańczowego i różowego zabarwienia, które w połączeniu z granatem i fioletem miało tworzyć multi-chrom.

Pozostałe kolory, czyli 359 i 228 na szczęście efektem są trafione do zdjęć, które prezentowali na stronie sklepu internetowego. 


ŻEBY NIE BYŁO - przełknęłam te niezgodności dlatego, że po prostu spodobał mi się efekt jaki dają. Niby nie jest to tak cudowny efekt jak obiecywali, ale i tak jest przepiękny i bardzo polubiłam te brokaty.






DOSTĘPNOŚĆ I CENA:

Z tego co zauważyłam przeszukując internet w poszukiwaniu informacji na temat tych pigmentów - strona, na której kupiłam swoje 4 sztuki już nie istnieje, ale można kupić je na Ekobieca.pl , więc jeśli jesteście ciekawi co fajnego mają z Tammy Tanuka, to zerknijcie do tej drogerii internetowej.

Cena tych produktów w ich sklepie jest nieco wyższa niż ta, którą wypisałam Wam wyżej, ponieważ ceny zaczynają się od 20zł, a kończą na 43zł.

W tym momencie mają dostępne 88 różne kolory, więc na prawdę jest w czym wybierać... A ja uciekam już z ich strony, bo zakocham się w kolejnych błyskotkach ;)



Na koniec pokaże Wam kilka makijaży, w których wykorzystałam moje pigmenty :






PODSUMOWANIE:

PLUSY:
- ładne opakowanie
- ogromny wybór kolorów
- przyjemna konsystencja
- niesamowity błysk

MINUSY:
- opakowanie ciężkie do wyczyszczenia
- opis w języku rosyjskim (co jest dla mnie niemożliwe do odczytania)
- niezgodność koloru w realu, z tym co przedstawiają w ofercie
- spora cena

__________________________


Macie tak czasem, że jesteście zadowoleni z jakiegoś produktu, ale jeśli dłużej się nad nim zastanowicie i zestawicie wszystkie "za i przeciw"... To wychodzi na to, że ten produkt już nie jest tak cudowny jaki się wydawał...?

Właśnie przeczytałam swój tekst i odczułam to na własnej skórze. Mimo tego, jako rasowa kosmetykoholiczka i największa sroka jaka istnieje na tej planecie... I tak kupiłabym te pigmenty/brokaty ponownie :)


Dajcie znać czy macie produkty marki Tammy Tanuka i jak sprawdzają Wam się w akcji! Czekam na komentarze pod postem :)

__________________________


Zapraszam Was również na moje pozostałe profile na innych portalach społecznościowych : znajdziecie mnie na Instagramie, YouTube oraz na Facebook - zawsze po tej samej nazwie, czyli BLACKARROT :)

Linki do każdego z moich kont znajdziecie po lewej stronie na blogu! 

Do "napisania" w następnym poście! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz