czwartek, 28 listopada 2019

Bronzer California Beamin' od NYX Professional Makeup

Jakiś czas temu w moje ręce wpadł bronzer z serii California Beamin' od NYX Professional Makeup. Na początku byłam do niego nastawiona średnio pozytywnie, ale po jakimś czasie i kilku próbach - zauważyłam, że jest całkiem w porządku. Chcecie poznać go bliżej? 















Bronzerów nigdy za wiele. Do tej pory używałam bronzera z palety Kat Von D "Shade&Light" lub takiego pojedynczego z palety HEAN Contour Mix i bardzo je lubiłam. 

Nie przepadam za bardzo ciepłymi odcieniami, bo przez większość roku jestem straszliwie blada, przez co każdy bronzer, który wpada w pomarańcz - wygląda na mnie okropnie. Ten, mogłabym uznać za taki średnio ciepły - niby brąz, niby rudość... Ale na szczęście nie pomarańczka! 


Bronzer California Beamin' w odcieniu "Free Spirit", który posiadam jest ciepły - nie należy oczywiście do tych mega pomarańczowych, ale jednak jest cieplejszy od tych, które do tej pory zdarzało mi się używać. Dlatego właśnie jakiś czas nie mogłam przemóc się żeby zacząć go używać i czekał aż się na niego zdecyduję na dnie kosmetyczki.


W końcu nadszedł ten magiczny dzień (czyt. skończył mi się poprzedni bronzer) i użyłam go po raz pierwszy, ponieważ akurat nie miałam nic innego pod ręką. Na początku nie mogłam się przyzwyczaić, bo nigdy nie nosiłam ciepłych odcieni. Po kilku dniach stwierdziłam jednak, że jest całkiem fajny i używam go na prawdę często, ale chyba nie kupię go ponownie, ponieważ znowu zbliża się zima, a ja znowu będę blada...



OPAKOWANIE :

Wielkie (jak na tego typu produkt) kółko, zamykane przezroczystą klapką na "klik". Dzięki przezroczystemu wierzchowi, widać jaki kolor znajduje się w środku - to jest zawsze spoko.

Oczywiście jak zawsze przypomnę, że mimo przejrzystości - nie do końca lubię te plastikowe wieczka, bo bardzo szybko się rysują i wyglądają jakbym nimi szorowała podłogę ;)


Być może opakowanie jest tak duże, ponieważ gdzieś mi się obiło o uszy, że zamysł produktu, to bronzer do twarzy i ciała - a jako, że ciało, to trochę większa powierzchnia, to produktu postanowili dać więcej... Ale ja tam nie wiem :) 




KONSYSTENCJA I KRYCIE :

Konsystencja tego produktu wydaje się dość sucha, ale fajnie nabiera się go na pędzel i nawet mogę napisać, że trzeba uważać z ilością jaką nabierzemy, bo można sobie stworzyć na policzku porządną plamę ;)

Krycie jest dobre, ale nie jest to pełne krycie. Co w przypadku bronzera jest całkiem fajną sprawą, bo możemy budować sobie intensywność jakiej oczekujemy na skórze.


Co ciekawe - produkt w opakowaniu wygląda na lekko połyskujący, a w sklepie internetowym NYX można przeczytać, że ma wykończenie satynowe... Ale według mnie na skórze jest on całkowicie matowy (i bardzo dobrze! Nie lubimy błyszczących bronzerów!)


Jeśli chodzi o trwałość, to muszę przyznać mu minus. Być może to wina suchej, nie dość zbitej konsystencji, ale trzeba uważać podczas noszenia tego bronzera, żeby się nie przetrzeć w miejscu gdzie jest nałożony, bo bardzo szybko schodzi. Bronzer słabo "przykleja się" do skóry.




DOSTĘPNOŚĆ I CENA :

Bronzer z serii California Beamin' można kupić w sklepach stacjonarnych NYX Professional Makeup oraz w ich sklepie internetowym.

Cena za jedną sztukę, to 45 zł, ale teraz jest na niego promocja i kosztuje 31,50 zł.

Bronzer dostępny jest w 6 różnych odcieniach.


_____________________

PODSUMOWANIE :

PLUSY :
- duże opakowanie
- przezroczyste wieczko
- cena

MINUSY :
- dość sucha konsystencja
- bronzer słabo "przykleja się" do skóry
- opakowanie szybko się niszczy
- zbyt ciepły odcień dla bladych
- dostępność


Recenzję mogę podsumować jednym wielkim NIE WIEM. Zawsze kiedy jakiś produkt wypada u mnie gorzej, zastanawiam się nad tym, czy może to ja coś robię nie tak i nie umiem go w pełni wykorzystać... ? Jednak dlaczego miałabym napisać coś innego, skoro takie są moje odczucia wobec danej rzeczy... ?

Nie wiem - być może gdybym miała ciemniejszą karnację, to bardziej podobałby mi się bronzer z tej serii, bo nie wyglądałby na mnie tak dziwnie. Nie wiem jednak czy chciałabym martwić się o to, czy w ciągu dnia nie zmyje mi się z twarzy... 

Jak jest w Waszym przypadku? Znacie ten produkt? Dajcie znać w komentarzach :)


Do następnego posta!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz