piątek, 25 maja 2018

Druantia - Bogini Drzew

Mam czasem takie pomysły, które wszystkim wydają się dziwne i niekoniecznie trafione. Tak też było w przypadku tej postaci. Miałam duże wątpliwości co do sensu tworzenia mojej Bogini Drzew... Ale ostatecznie się pojawiła i niektórzy sądzą, że jest to jedna z moich lepszych prac. 
Chcecie się przekonać? Jeśli tak, to zapraszam Was do dalszej części posta, gdzie znajdziecie więcej zdjęć oraz film z krótkim teledyskiem wprowadzającym w jej historię.











Zaczęło się od tego, że przeglądałam Pinterest, w poszukiwaniu inspiracji (już nawet nie pamiętam na jaki temat, chyba chodziło o jakąś fryzurę). Podczas przewijania strony, trafiłam na obraz kobiety, który miała piękne falowane włosy, z którym wystawały jelenie rogi zrobione z drzewa.

Nie wiedziałam co to za postać, ale szybko znalazłam więcej informacji na ten temat w Internecie - do tego stopnia mi się spodobała, że postanowiłam odtworzyć jej wizerunek za pomocą charakteryzacji :)


Owa Pani, to celtycka bogini drzew, o imieniu Druantia. Na podstawie tego jednego zdjęcia i kilku fotografii znalezionych w Google, stworzyłam sobie w głowie jakieś wyobrażenie o tej postaci.

Podstawą jej wizerunku oczywiście były rogi - ale, że nie chciałam odwzorować postaci 1:1 z obrazka, który zobaczyłam na Pintereście, zaczęłam kombinować... Postanowiłam też, że ogólny wizerunek postaci będzie połączeniem klimatów boho i hippie - dlatego właśnie makijaż w tych kolorach i perełki, które kojarzą mi się z tymi delikatnymi stylami.



... Druantia zyskała skórę, niewinną i gładką niczym porcelana, jednak zamieniającą się w korę drzew. Skoro ma być patronką drzew i lasu, to powinna go w jakiś sposób odzwierciedlać, prawda? 
Nie chciałam, żeby była postacią przerażającą, bo przecież Boginie kojarzą się ludziom z pięknem, ideałem i czymś nadludzkim, więc...

Z pozoru przypomina człowieka, ale z bliska widać, że jest czymś więcej - jest jednością z lasem i naturą - jest Druantią, Boginią Drzew i Lasu.








Gotową postać należało wrzucić w odpowiednie dla niej otoczenie. Wybraliśmy się więc... Do lasu. Jednak nie takiego zwykłego lasu - żeby było bardziej bajkowo i magicznie - jak na nierealną istotę przystało - postanowiliśmy zrobić sesję u podnóża Tatr. 
Uwierzcie mi, mogłabym tam zostać na zawsze! 

Jeśli jesteście ciekawi tego pięknego miejsca, to gorąco Was zachęcam do obejrzenia filmu, do którego link znajdziecie gdzieś niżej, w dalszej części posta :)






Rogi wykonałam sama - użyłam do tego jedynie opaski do włosów, kleju na gorąco, kilku żywych margaretek i oczywiście gałęzi. 

Korę na skórę i palec zamieniający się w gałąź, również wykonałam sama. Do wykonania tych prostetyków użyłam lateksu i masy żelatynowej do odlewów, a później całość malowałam farbami akrylowymi - ciekawych zapraszam na mój kanał YouTube, gdzie znajdziecie instrukcję wykonania tej postaci "krok po kroku".


LINK DO FILMU NA YOUTUBE: 


_________________


Dajcie znać co sądzicie o tej postaci :)
Do następnego posta!

2 komentarze: