sobota, 18 listopada 2017

Puder brązujący The Balm Bahama Mama

Pewnie wszyscy go już znają, ale dla pewności zapraszam Was do posta, w którym pokażę Wam słynny puder brązujący The Balm Bahama Mama! Kocham go nieprzerwanie od pierwszego użycia!
















Od jakiegoś czasu panuje trend na konturowanie twarzy - doszło do tego, że podstawą makijażu jest puder brązujący. Fakt, konturowanie działa cuda - potrafi optycznie wyszczuplić i ukryć pewne mankamenty, więc jest to dla nas jakiś ratunek... ;)

Podczas poszukiwań idealnego pudru brązującego, trafiałam na setki pozytywnych opinii o tym produkcie i w końcu sama się na niego skusiłam! Teraz już wiem dlaczego tak dobrze o nim piszą...



Puder brązujący The Balm Bahama Mama, to bardzo mocno napigmentowany produkt do konturowania twarzy. Jego odcień jest uniwersalny - pasuje do wielu typów urody, a dzięki bardzo dobrej pigmentacji, pasuje też do różnych odcieni karnacji.






Opakowania produktów The Balm podobały mi się od zawsze. Uwielbiam te kolorowe kartoniki z ciekawymi grafikami i oryginalnymi nazwami! Nie zawiodłam się też na tym opakowaniu - ciekawa forma, świetna grafika i nazwa "Bahama Mama" - no czy nie kojarzy Wam się od razu z ciepłem i opalenizną? Z pewnością tak!

Mimo tego, że opakowanie jest kartonowe - nie niszczy się, nie zagina, nie rozrywa i nie brudzi jakoś specjalnie. Jest solidne i to bardzo duży plus! Mam kilka kartonowych opakowań innych firm i zdarzyły mi się już zagięte rogi czy niedomywająca się powierzchnia.


W opakowaniu najdziemy lusterko, co moim zdaniem jest przydatne w każdym produkcie. Nie wiadomo kiedy i gdzie przyda nam się lusterko ;)






Konsystencja pudru nie jest zbyt sucha. Jest raczej lekko masełkowa, dzięki czemu nie pyli się nadmiernie i wystarczy jedno muśnięcie pędzlem po skórze, żeby zobaczyć efekt. Dzięki bardzo dobrej pigmentacji możemy uzyskać wyrazisty efekt kilkoma ruchami pędzla. Produkt można porcjować, w zależności od tego, czy potrzebujemy delikatnego czy mocnego efektu.

Odcień pudru, jest na granicy ciepła i zimna - nie jest bardzo zimny i ziemisty, ale nie jest też bardzo pomarańczowy. Dlatego właśnie wydaje mi się, że jest odpowiedni dla wielu typów urody. 


W trakcie noszenia nie traci intensywności, nie przesuwa się i nie tworzy plam.






Używam tego pudru już od kilku miesięcy (zdaje się, że od 4) nie tylko na sobie, ale na klientkach też i nie widzę, żeby ubyło go w opakowaniu - plus za wydajność! 

Wielkość wkładu tego bronzera, mogłabym porównać do dwóch pojedynczych wkładów z cieniami do powiek Inglot.

_______________________

PODSUMOWANIE:

PLUSY:
- ciekawe opakowanie
- lusterko w opakowaniu
- nie za sucha konsystencja
- nie pyli się
- bardzo dobra pigmentacja
- nie schodzi w trakcie dnia
- ma odcień po środku - nie za ciepły i nie za zimny
- można porcjować intensywność efektu

MINUSY:
- brak!


Dajcie znać czy macie i czy lubicie ten produkt! Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania na temat Bahama Mama od The Balm! :) Do następnego posta!

5 komentarzy:

  1. Nie mam, ale jest na mojej wish liście i na niej pozostanie po tak dobrej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nice post!! Your blog is interesting!!

    I follow you. Mind following back?

    http://asweetwoorld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele osób chwali ten produkt, ale jeszcze nie miałam okazji używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zabrałam się za niego dość późno (biorąc pod uwagę, że słyszałam o nim już jakieś 6428473837 razy) :D

      Usuń