sobota, 5 sierpnia 2017

Matowe pomadki HEAN Luxury Non Transfer

Jakiś czas temu w moje ręce wpadły matowe pomadki od HEAN. Pierwsze wrażenie? Pozytywne! Pomadki zachwycają konsystencją, lekkością i kolorami. Jestem pewna, że każda kobieta znalazłaby w tej kolekcji kolor dla siebie! Znalazłam też kilka minusów, ale jestem w stanie je wybaczyć - chcecie wiedzieć dlaczego? Zapraszam!
(znajdziecie tutaj dużo "real" fotek)













Jakiś czas temu mój kufer powiększył swoje zapasy o całą kolekcję matowych pomadek HEAN Luxury Lipstick Non Transfer. 
W całej kolekcji znajdziemy kolory "nude", soczyste i żywe kolory, ale też zgaszone - czyli najmodniejsze teraz odcienie. 

Od początku wiedziałam, że polubię się z tymi pomadkami. Jako, że jestem wielką fanką matowych pomadek (zarówno dla siebie jak i dla klientek) od razu wiedziałam czego będę od nich oczekiwać. 






Używałam już matów od Golden Rose, NYX i Lovely, ale chyba żadna z tych firm nie zadowoliła mnie w 100%. Czego szukam? Szukam idealnej matowej pomadki która nie sprawia, że usta są suche jak "wiór". 
Niestety - coś za coś - jeśli pomadka jest bardzo trwała, matowa i wytrzymuje na ustach cały dzień, to wysusza usta. Jeśli pomadka nie wysusza i nie spina ust, to albo nie jest matowa albo nie jest trwała. 



W tym momencie obalam mit "jeśli pomadka nie wysusza ust i nie spina ich, to nie jest matowa"!



Matowe pomadki HEAN Luxury Lipstick Non Transfer na prawdę są matowe i nie wysuszają ust! Na stronie marki możemy przeczytać, że zawierają nawilżający olej z dyni drzewiastej, wosk pszczeli i witaminę E, dzięki czemu ich formula jest lekka i odżywcza. 




Odcienie pomadek prezentują się tak:




W kolekcji znajdziemy 8 kolorów, a w nich:
- 3 kolory nude
- 3 intensywne, wyraziste kolory (czerwień, fuksja, rubin)
- 2 zgaszone odcienie (buraczkowy i bordo)


Wszystkie odcienie uważam za dość uniwersalne. Jestem pewna, że każda kobieta postawiona przed wyborem chociażby jednego odcienia z tej kolekcji wybrałaby coś dla siebie. 




Pomadki po nałożeniu na usta dość długo zastygają (na stronie marki jest napisane, że ok. 60 sekund). Właśnie dlatego na kolażu wyżej nie wszystkie pomadki są jeszcze zaschnięte - na zdjęciu niżej już wszystkie są wyschnięte. 
(pewnie teraz pomyślicie "pokazujesz matowe pomadki, ale zrobiłaś ich zdjęcie zanim wyschły i błyszczą?" Moja odpowiedź: Tak. Niestety tworzenie posta trwa, a w ciągu dnia mam dużo zajęć, dlatego właśnie pomadka, która długo zastyga trochę się u mnie nie sprawdza, nawet na jakieś wyjście. Zazwyczaj staram się wszystko robić szybko)




Konsystencja pomadek jest "masełkowata", dzięki czemu bardzo fajnie rozprowadza się ją na ustach. Trzeba jednak uważać na krawędziach. Jeśli nałożymy na nie za dużo produktu, to przy malowaniu konturu ust możemy zrobić sobie ciemniejszą krawędź - za duża ilość produktu na obrysie, która jest znacznie ciemniejsza od pozostałej części ust (mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi). Wydaje mi się jednak, że taka wpadka może zdarzyć się przy każdej pomadce, więc nie ma co panikować. 

Oprócz tego, że mają fajną konsystencję, muszę też zaznaczyć, że dobrze kryją. Jedna warstwa wystarczy żeby pokryć ładnie usta.






Na stronie marki napisali prawdę - pomadka nie wysusza ust i jest prawie niewyczuwalna podczas noszenia. W porównaniu do matów Lingerie od NYX lub Golden Rose, ta pomadka wychodzi o wiele lepiej. Nie spina ust i nie sprawia, że non stop odczuwamy wysuszenie. Po zmyciu, usta nie są "wiórem". 



Napisałam, że jest prawie niewyczuwalna? No, tak - prawie. Po pierwszym nałożeniu jej miałam dziwne odczucia. Wydawało mi się, że moje usta są jakby w pudrze - ciągle czułam taką aksamitną otoczkę (jak przy dotykaniu ledwo co zapudrowanej twarzy). Po kilku godzinach jednak o tym zapomniałam i już nie miałam takiego wrażenia (podejrzewam, że to kwestia przyzwyczajenia).

Kolejną sprawą jest jej zapach. Wiem, że zapach, to kwestia gustu, więc jak dla mnie jest zbyt słodki i mdły. Na szczęście po nałożeniu na usta zapach ulatnia się.






Wreszcie dochodzimy do najważniejszej kwestii - trwałość pomadki. Wiem, że pewnie czekaliście na to od początku, ale postanowiłam zostawić to na sam koniec, ponieważ ważne dla mnie było żebyście najpierw przeczytali wszystkie inne zalety tej pomadki.


Czy te pomadki są trwałe? Tak i nie. 


Po nałożeniu na usta i zastygnięciu wyglądają i noszą się cudownie. Podczas jedzenia zjada się tylko część na "mokrej granicy ust" (ta granica, która jest widoczna tylko gdy otwieramy usta) - to normalne. Po jakimś czasie pomadka tak jakby zastyga jeszcze bardziej i przy pocieraniu wargę o wargę (wiecie, ten ruch rozprowadzania pomadki na ustach) lub przetarciu palcem... Zaczyna się kruszyć. 
No, ale umówmy się - chyba żadna kobieta, która jest świadoma tego, że nosi na sobie pomadkę jest raczej ostrożna i nie wprawia swoich ust w niepotrzebne ruchy ;)




Gdyby już zdarzyła się jakaś wpadka typu zjedzenie pomadki, starcie jej itd, to nie ma problemu z ponownym nałożeniem jej. Nowe warstwy ładnie łączą się z starymi i nie widać między nimi różnicy.



Jak wygląda sprawa z demakijażem? Jeśli znacie matowe pomadki Golden Rose lub NYX, to wiecie jak ciężko jest je zmyć z ust :) Zmycie ich chociażby nawilżaną chusteczką jest dość problematyczne. W przypadku matowych pomadek HEAN nie ma tego problemu. Pomadka schodzi przy użyciu każdego płynu z dodatkiem oleju lub nawet przy użyciu chusteczki nawilżanej.



__________________________________________


PODSUMOWANIE:

PLUSY:
- uniwersalne kolory
- kremowa konsystencja
- matowe wykończenie
- nie wysuszają ust
- dobre krycie
- lekkość
- łatwy demakijaż
- cena (ok. 17zł)


MINUSY:
- długi czas zastygania
- słodki lekko mdły zapach
- nie jest bardzo trwała
- może się kruszyć




Czytając ten post od początku do końca na myśl przychodzi mi stwierdzenie, że te pomadki są warte uwagi mimo tego, że nie są idealne. 
Jeśli szukasz pomadki do ust z matowym wykończeniem, ale na co dzień masz:
- bardzo suche usta i ciężko Ci doprowadzić je do "gładkiego" stanu
- woje usta są naturalnie pomarszczone, a matowe produkty tylko to podkreślają
- nie znosisz uczucia spinania ust
- nie chcesz żeby Twoje usta były tzw. "wiórem" po zmyciu pomadki
- szukasz tańszej wersji matowych pomadek

... to zdecydowanie powinnaś zainteresować się matowymi pomadkami HEAN Luxury Lipstick Non Transfer.

Myślę, że komfort noszenia, usta w dobrym i nie wysuszonym stanie są warte odpuszczenia sobie trwałości. Tak serio - ile jest tutaj osób, które odważą się wyjść z domu bez zabrania ze sobą pomadki którą noszą na ustach na wszelki wypadek? Pewne żadna.
Dlatego właśnie uważam, że trwałość nie jest tutaj tak do końca potrzebna. Zdecydowanie wolę poprawiać pomadkę 2 razy dziennie niż czuć się "w niej" źle.



_______________________________________



Dajcie znać czy znacie już te pomadki lub czy chociaż trochę zachęciłam Was do poznania ich ;)
Czekam na komentarze! 




Zapraszam też na mój kanał Youtube <link> , gdzie już niedługo zasypię Was filmami z makijażowymi tutorialami i charakteryzacjami!
Jeśli jeszcze nie wpadliście na mój profil na FB lub Instagram, to po lewej stronie bloga znajdziecie do nick linki lub kliknijcie TUTAJ i TUTAJ.


Do następnego posta! 

8 komentarzy:

  1. Kolekcja wygląda bosko, a te pierwsze trzy kolory, które prezentujesz na ustach są nieziemskie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że są dla mnie za jasne - ale faktycznie są piękne :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Vintage i Bordo Passion są moimi ulubionymi kolorami w tej kolekcji <3

      Usuń
  3. wszystkie kolory cudowne, nie mogę zdecydować się, który podoba mi się najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam na początku! Teraz już wiem, że moje serce należy do Vintage i Bordo Passion :D

      Usuń
  4. MEGA zazdroszczę tej pięknej kolekcji!
    Ja mam tylko 01, ale zamówię jeszcze kilka kolorów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamów, zamów :D (nie to, żebym namawiała, bo pewnie masz ich 153u892427 sztuk, ale... zamów :D)

      Usuń