wtorek, 7 lutego 2017

Walentynkowy "Eyeart"

Pierwszy w życiu "eyeart" jaki stworzyłam. Jeśli nie wiecie co oznacza określenie "eyeart", to zapraszam do posta gdzie wszystko dokładnie opisałam. Mam nadzieję, że taka forma sztuki w makijażu spodoba Wam się tak bardzo jak mi... Zapraszam do dalszej części posta!
















Na początek chciałam się znowu przywitać - znowu nie było mnie tutaj przez długi czas. Wszystko dlatego, że (mam nadzieję) szykują się dla mnie wielkie zmiany w życiu. Niedługo czeka mnie koniec szkoły, odebranie dyplomu (mam też nadzieję, że go dostanę ;D), własny biznes, przeprowadza... Do tego codziennie pracy na 30 godzin z 24 dostępnych... 

Mało czasu na aktualizowanie bloga ma dwie strony. Jedna z nich jest zła, ponieważ nie mogę pisać postów, a bardzo nie lubię nie pisać. 
Druga strona jest w pewnym sensie dobra, bo kiedy już dorwę się do pędzli, to mogę przedstawić Wam ogromną petardę :) Możliwe, że dzisiejszy post jest jedną z tych petard, więc zapraszam do dalszej części...




Przejdźmy do właściwej części posta - dzisiejsza praca inspirowana jest Walentynkami. Właśnie dlatego królują dzisiaj wszelkie odcienie różu i błyskotki! Walentynki kojarzą mi się z soczystymi kolorami jak róż i czerwień, ale też z błyskotkami i czymś miłym, więc do wykonania tej pracy użyłam... Filcu w proszku, który jest właśnie taki milutki w dotyku :) 







Czas na wytłumaczenie tym, którzy nie wiedzą czym właściwie jest "eyeart". Niedawno pojawił się trend na skupianie się przy malowaniu na jednej części twarzy, jak np. oko, usta (malunek na ustach, to "lipart"). 
Na Instagramie jest bardzo dużo kont, które skupiają się wyłącznie na "eyeart" lub "lipart". Niektóre osoby tworzą awangardowe wzory, takie jak mój dzisiejszy, ale znajdą się też tacy, którzy tworzą na powiekach lub ustach ARCYDZIEŁA - odtwarzają sceny z bajek i inne obrazy.


Nie wiem jak inni, ale ja mogę nieśmiało przyznać się do tego, że bardzo spodobał mi się ten rodzaj malowania. Nie muszę malować całej twarzy, tylko mogę skupić się na perfekcyjnym wykończeniu jednego elementu. 
Przyznać się! Kto z Was (jeśli tworzycie takie prace) maluje tylko np. oko i paraduje tak po mieszkaniu? Ja tak robię :)








Wiecie co jeszcze jest genialne w "lipart" i "eyeart"? Niesamowite jest to, że do wykonania ich można użyć dosłownie wszystkiego! Spotkałam się już z nićmi, koralikami, brokatem, miodem, roślinami i wieloma innymi rzeczami.

Do mojej pracy użyłam róży, rozświetlaczy, białego mixera do podkładów MUR, kleju do rzęs i sproszkowanego filcu (nawet nie wiem skąd go mam).







Jak podoba Wam się taka wariacja na temat Walentynek? Dajcie znać w komentarzach :) Jestem bardzo ciekawa czy lubicie takie prace!




Do następnego posta - mam nadzieję, że już niedługo!

4 komentarze: