środa, 11 maja 2016

Miss Sporty Studio LASH Eyeliner

Eyeliner, który miałam już kiedyś zanim zmienili jego cudowny pędzelek na niewygodny i za długi pędzelek... Uwielbiam go jednak za to, że ma bardzo intensywny kolor, jest lekki w noszeniu i nie kruszy się w ciągu dnia. Od niedawna używam jedynie żelowych eyelinerów, które nakładam pędzlem. Mimo tego, że nie maluję nim kresek - nie może zabraknąć go w mojej kosmetyczce. Jesteście ciekawi dlaczego?













Kiedyś miałam ten eyeliner. Zauważyłam jednak, że Miss Sporty lubi zmieniać szaty graficzne i pogarszać swoje produkty z każdą nową odsłoną. Nie wiem dlaczego, ale bardzo ich za to nie lubię... 

Bardzo lubiłam ten eyeliner, ponieważ jego pędzelek nie był za długi ani za gruby i mogłam dzięki niemu stworzyć precyzyjne i ostre kreski. Konsystencja tego eyelinera jest idealna! Nie za gęsta -więc nie urywa się i nie ciągnie, ale też nie za rzadka - dzięki czemu nie rozlewa się i nie odbija w niepożądanych miejscach. Do tego szybko schnie.





Nowa wersja eyelinera, którą możecie poznać dzięki dzisiejszemu postowi jest całkiem inna. Co prawda konsystencja produktu się nie zmieniła, ale pędzelek to tragedia... 

Wyżej napisałam, że stara wersja kosmetyku posiadała nie za długi, cienki i w miarę płaski pędzelek, którym idealnie malowało się ostre, precyzyjne kreski i kształty. 
Aktualna wersja eyelinera posiada bardzo długi, gruby i okrągły pędzelek, który nie jest ostro zakończony. Przez jego budowę przy większym nacisku, pędzelek się "łamie", a stworzenie ostrych zakończeń i krawędzi jest dość trudne Przez to, że jest tak długi można sobie nieźle posmarować oczy w niepożądanych miejscach... 





Pędzelek w dotyku przypomina te, które możemy znaleźć w eyelinerach w pisaku. Takie jakby gąbeczki, które chłoną produkt. Poprzednia wersja posiadała pędzelek, który wydawał się bardziej z włosia niż takiej gąbeczki.

Niżej znajdziecie przykładowe linie i wzory stworzone tym eyelinerem. Możecie zobaczyć, że kolor jest bardzo intensywny.




Niżej zdjęcie po mocnym pocieraniu narysowanych i wyschniętych już kresek. Bardzo lubię ten produkt za to, że nie rozmazuje się w ciągu dnia, jest lekki w noszeniu, nie spływa i przy ewentualnym pocieraniu nie schodzi tak łatwo. Bardzo duży plus!




Zmywanie eyelinera nie jest trudne. Nie potrzebujemy do niego żadnego specjalnego płynu. Wystarczy zwykły płyn do demakijażu.


Na koniec napiszę Wam jeszcze, że mimo tego co napisałam wyżej, zaliczam go bardzo na plus, ponieważ gdy nie uda mi się namalować idealnej kreski, to dopracowuję ją patyczkiem kosmetycznym (aby stworzyć ostre krawędzie). Najważniejsze dla mnie zastosowanie tego eyelinera, to drobne kropki, kropeczki i inne detale, dzięki którym moje makijaże artystyczne nabierają uroku.


PODSUMOWANIE:

PLUSY:
- cena,
- konsystencja,
- intensywny kolor,
- łatwo go zmyć,
- nie rozmazuje się,
- nie spływa,
- nie kruszy się,
- nie pęka,
- szybko schnie,

MINUSY:
- zbyt gruby i długi pędzelek,


Nieraz jeszcze wrócę do tego eyelinera i mam nadzieję, że nie zniechęciłam Was do niego jakoś specjalnie. Jestem ciekawa Waszego zdania na temat zmian szat graficznych, opakowań i wszelkich zmian w produktach. Zazwyczaj wydają Wam się lepsze czy gorsze?

10 komentarzy:

  1. Jestem zdania, że jak coś jest dobre to po co zmieniać :D Jeżeli coś kombinują, czy to z szafą graficzną czy z opakowaniem, to zawsze coś wychodzi chyba na gorzej, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę! Bardzo mi przykro jak coś zmieniają. Zawsze ta zmiana wychodzi mi na złe :(

      Usuń
  2. Kiedyś go sporo używałam i bardzo lubiłam, ale dawno już nie gościł u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety nie mogę używać eyelinera bo mnie oczy pieką i łzawią :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to alergia tyko na konkretny eyeliner, a nie wszystkie?

      Usuń
  4. ja nie potrafię niestety używać Eyelinera, chociaż efekt można uzyskać świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś nie umiałam i zanim doszłam do wprawy, to trochę czasu minęło :)

      Usuń
  5. Nie lubię tego typu aplikatorów.

    OdpowiedzUsuń