środa, 2 marca 2016

Puder rozświetlający KOBO

Puder rozświetlający od KOBO, to produkt idealny zarówno dla kogoś, kto woli subtelne rozświetlenie, ale też dla tych, którzy wolą pełny blask. Wystarczy nałożyć odpowiednią ilość. Ja należę do tej pierwszej grupy, dlatego pokochałam ten delikatny i aksamitny puder. Jestem nim zauroczona! Ciekawa jestem czy Wy też będziecie!













Puder rozświetlający od KOBO, to zdecydowanie 'must have' w każdej kosmetyczce. Nawet jeśli nie lubicie rozświetlaczy i wychowałyście się w czasach kiedy to 'mat' na całej twarzy królował, to i tak warto zainwestować w niego kilka groszy. Nie jest drogi, a doda Waszemu makijażowi świeżości i delikatności.

Jestem osobą, która od zawsze preferowała matowy makijaż. Matowa twarz, matowe usta, matowe oczy, matowe... Matowe... Matowe... Mam w kufrze kilka rozświetlaczy, ale nigdy nnie mogłam przekonać się do używania ich.

Ten kupiłam na promocji w Naturze, ponieważ uległam wszystkim pozytywnym komentarzom na jego temat. Nie zawiodłam się. Od czasu zakupu nakładam go na twarz codziennie.




Wyżej wspomniałam, że jest to rozświetlacz odpowiedni zarówno dla tych, którzy lubią dużo blasku, jak i dla tych, którzy wolą delikatny efekt. Od czego to zależy?
Produkt nie jest za twardy i nie jest też za miękki, dzięki czemu dobrze się go nabiera - dlatego jesteśmy w stanie kontrolować ilość produktu nakładanego na twarz i efekt jaki powstanie.

Możemy go nakładać zarówno pędzlem jak i palcami. Ja sobie samej wolę nakładać palcami, bo idzie mi to o wiele szybciej niż pędzlem.


Dodam jeszcze, że produkt wystarczy na długo, ponieważ jest bardzo wydajny. Wystarczy na prawdę niewielka ilość żeby uzyskać mocne rozświetlenie.




Nie pytajcie dlaczego jest pokruszony... Po zakupie, kiedy wróciłam do domu, położyłam rozświetlacz na stole. Mój chłopak zaczął się nim bawić. Wiecie - otwierał, zamykał, oglądał... Mówię mu "tylko uważaj żebyś go nie upuścił" i właśnie w tym momencie upuścił go na podłogę...
Myślałam, że pokruszył się cały, a opakowanie będzie popękane, ale przetrwał. Nie otworzył się, a pokruszyła się tylko prawa krawędź. Uff!! Ulga :)




Do wyboru mamy odcień o bardziej żółtawym kolorze i chłodniejszy, czyli ten, który właśnie Wam opisuję. Wydaje mi się, że ten jest odpowiednią opcją dla mojej mega bladej cery. Jeśli jednak lubicie cieplejsze odcienie i jesteście szczęśliwymi posiadaczkami ciemniejszej karnacji, to biegnijcie do Natury sprawdzić jak spisuje się ten cieplejszy kolor!


Niżej puder rozświetlający w akcji:




Wiem, że na mojej kości policzkowej jest minimalnie widoczna ilość produktu, ale mam nadzieję, że widzicie to delikatne rozświetlenie tak jak ja. W moim przypadku jest to maksymalny efekt na jaki się godzę. Może kiedyś wyleczę się z tego matowego wyglądu...



Bardzo podoba mi się efekt jaki daje na skórze ten produkt. Dzięki niemu cera staje się świeża, odżywiona, pełna blasku, a konturowanie jest idealnie dopełnione. 


Podsumowanie:

PLUSY:
- chłodny odcień,
- można otrzymać mocne lub delikatne rozświetlenie,
- łatwo nabiera się na pędzel,
- ładne i solidne opakowanie,
- cena,
- wydajność,

Nie znalazłam chyba żadnych minusów, więc to chyba produkt idealny. A co Wy o nim myślicie? Znacie ten rozświetlacz?


39 komentarzy:

  1. Super produkt, chyba się na niego skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam, mam jakiś rozświetlacz w swoich zbiorach ale nawet nie ogarniam jaki... jestem ostatnio strasznie zakręcona :D W ogóle, nowy blog? Pamiętam, że byłam na starym i zachwycałam się Twoimi dziełami makijażowymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy, nowy. Tamten usunęłam, bo stwierdziłam, że to jeszcze nie jest "to" :)

      Usuń
    2. Ach i wszystko jasne! :D

      Usuń
  3. Bardzo lubię produkty Kobo:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam go, ale zdecydowanie wolę Mary Lou z LipBalm:) polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam okazji go wypróbować ;)

      Usuń
  5. Bardzo lubię pudry Kobo :) sama miałam ten brązujący i do tej pory mi służy, jest bardzo wydajny! Ale podoba mi się ten efekt u Ciebie na zdjęciu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Przez to, że jest taki wydajny, nie wiem czy zdołam go zużyć :D

      Usuń
  6. Wygląda świetnie. Kosmetyki KOBO zazwyczaj nie zawodzą :) Pozdrawiam.
    www.bellacaroll.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to zauważyłam :) Są genialne!

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ogólnie nie mam z nią problemu, tylko w okolicach nosa mam rozszerzone pory i trochę zaskórników, ale walczę z tym! :)

      Usuń
  8. Szukam czegoś takiego :) bardzo ładny i subtelny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie taki delikatny efekt lubię najbardziej :)

      Usuń
  9. Bardzo ładnie się prezentuje :)

    Zapraszam do mnie na ROZDANIE :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczny efekt daje. Ja również wolę rozświetlacz nakładać palcami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wiele wygodniej nakładać palcami, prawda? :)

      Usuń
  11. Miałam go ale u mnie tak super nie wyglądał jak u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie każdemu pasuje to samo. Ostatnio spotkałam się z opinią, że jest za jasny (dla znajomej) :(

      Usuń
  12. lubię pudry Kobo to i ten polubię :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chyba zostanę ich wierną fanką :)

      Usuń
  13. Chyba bym go polubiła, bo ten co mam aktualnie jest mi za ciemny :<

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam o tym produkcie wiele dobrego, musze go wyprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z chęcią go wypróbuję, znam firmę ze słyszenia, ale rozświetlający puder bardzo mi się przyda :)

    Zapraszam do siebie,
    xaniell.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też do tej pory znałam ją tyko "ze słyszenia", ale w końcu się skusiłam :)

      Usuń
  16. Daje nawet ładny efekt! Kobo bardzo się rozwinęło i produkuje coraz to lepsze produkty. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. tak, mój ukochany rozświetlacz! :D dokopuję się już do dna, a to rzadko mi się zdarza ;p

    OdpowiedzUsuń