wtorek, 29 marca 2016

Moja codzienna metamorfoza

Wpis, na który długo nie mogłam się zdecydować. Moja codzienna metamorfoza, czyli wpis o tym jak maluję się na co dzień. Cały proces mojej przemiany opisany w krokach, a do tego wpis kosmetyków, których używam. Kto jest ciekawy? 
(nie przestraszcie się mnie bez makijażu)











Chyba jeszcze nie pokazywałam się Wam bez makijażu. Od jakiegoś czasu miałam pomysł na napisanie takiego wpisu, ale nie mogłam się zmobilizować do tego żeby go napisać. W końcu jest - moja codzienna metamorfoza.

Od razu podkreślam, że bez makijażu straszę :)

Zaczynajmy!




1. Na oczyszczoną twarz nakładam krem. Bez niego moja skóra wyglądałaby na przesuszoną, a podkład źle by się rozprowadzał i podkreślał suche skórki. Używam kremu nagietkowego od Ziaji, o którym możecie przeczytać TUTAJ

2. Drugim krokiem jest podkład (nie nakładam żadnej bazy pod makijaż). Używam podkładu Rimmel Match Perfection, o którym przeczytacie TUTAJ. Mam tendencję do przesadzania z jego ilością (kiedy na twarzy pojawiają się niedoskonałości), dlatego czasem nakładam jedną, a czasem dwie warstwy.




3. Pod oczy nakładam korektor z Manhattan (przeczytacie o nim TUTAJ), nakładam go też punktowo na niedoskonałości. Używam go też do rozświetlenia i wyrównania łuków brwiowych po podkreśleniu brwi. Jeśli mam na twarzy coś, co potrzebuje bardzo mocnego krycia, to sięgam po korektor w sticku od Manhattan, który opisałam TU.

4. Pudruję twarz pudrem ryżowym od Pierre Rene. Nie wyobrażam sobie żebym mogła pominąć ten krok. Nie znoszę kiedy twarz od kosmetyków się klei i wydaje mi się, że wszystkie dotychczas nałożone na twarz kosmetyki się przesuwają. Do tego bardzo nie lubię kiedy moja twarz się błyszczy. Post o tym pudrze możecie przeczytać TUTAJ




5. Przychodzi czas na konturowanie, które u mnie składa się z pudru brązującego i pudru rozświetlającego od KOBO (przeczytacie o nich TU i TUTAJ). Nie przepadam za różem na swojej twarzy, ale czasem go nakładam. Dziś akurat przedstawiam Wam moją najprostszą wersję makijażu na co dzień kiedy nie nakładam różu. Jeśli jesteście ciekawi jaki jest mój ulubiony róż, to kliknijcie TUTAJ.
Puder brązujący nakładam na kości policzkowe, skronie, całą linię włosów i delikatnie na żuchwie. Puder rozświetlający nakładam na szczyty kości policzkowe, łuki brwiowe, łuk kupidyna i odrobina na brodę (nie nakładam go na czoło i nos, ponieważ w ciągu dnia i tak mam tendencje do świecenia się skóry w tych partiach).

6. Najważniejszy krok w moim codziennym makijażu - BRWI. Tworzę kształt czarnym cieniem od Inglota. Jak wyżej wspomniałam - dolne granice brwi wyrównuję korektorem. Linię rzęs podkreślam bardzo delikatnie czarnym cieniem i nakładam tusz do rzęs z Miss Sporty (przeczytacie o nim TU).

7. Na koniec całą twarz spryskuję utrwalaczem do makijażu INGLOT, który sprawia, że makijaż utrzymuje się na twarzy przez cały dzień.




Jak podoba Wam się moja metamorfoza? 
Według mnie różnica jest ogromna i nawet kiedyś znajoma powiedziała mi, że nie poznała mnie bez makijażu. A Wy co sądzicie? Stworzyłyście kiedyś takie swoje "before and after"?

32 komentarze:

  1. Brwi chyba robią największą różnicę :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Bez nich czuję się taka "naga" :(

      Usuń
  2. Pięknie podkreślasz swoje brwi :) Też bym tak chciała potrafić :)
    Makijaż minimalistyczny taki codzienny :* Tak jak Ty nie lubię uczucia klejenia na twarzy i tego okropnego błyszczenia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błyszczenie jest najgorsze! Od zawsze mam z tym kłopot przez moją okropną strefę T :(

      Usuń
  3. Piękne brwi! W ogóle ładna, delikatna metamorfoza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Delikatna, bo na co dzień nie lubię mieć na oczach nic oprócz tuszu :D Zazwyczaj odpuszczam też róż i pomadki ;)

      Usuń
  4. Uważam że jesteś i tak ładna nawet bez makijażu:) wystarczy że rozpuścisz włoski :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma czego się przestraszyć kochana, nie przesadzaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się siebie zawsze w lustrze przestraszę ;p

      Usuń
  6. Makijaż nie jest Ci potrzebny, sama w sobie jesteś śliczna :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło to czytać :) Z makijażem jednak czuję się "pewniejsza" :)

      Usuń
  7. Gdybys na pierwszym foto tez rozpuscila wlosy, nie bylo by moim zdaniem takiej duzej roznicy :-) No ale nie oszukujmy sie, makijaz robi swoje :-) Ja makijaz ograniczam do minimum ze wzgledu na lenistwo i nie potrzebuje go do pracy :-) Oczywiscie brwi musza byc pomalowane ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brwi to podstawa! Nie lubię bez nich wychodzić z domu :D Teraz w sumie też nie maluję się codziennie, bo uczę się w szkole wizażu i charaktryzacji, więc bez sensu byłoby rano siię malować, a później w szkole to zmywać - ktoś i tak mnie tam pomaluje :D

      Usuń
  8. Dużo zmieniają brwi i fryzura - masz bardzo ładną buzię, widać że cera praktycznie bezproblemowa :)
    Ja np. praktycznie się nie maluję z powodów lenistwa :) najczęściej przeciagam tylko rzęsy tuszem (też mam miss sporty - taki żółty :p) i pudruję twarz (Rimmel Stay Matte). Na większe wyjścia dochodzi korektor 4-częściowy Wibo i również Rimmela eyeliner w żelu (kreska i troszeczkę na brwi) Jak można się domyślić różnica w i bez makijażu w wersji codziennej jest prawie żadna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chciała nakładać tak mało na twarz, ale moja samoocena bez makijażu równa się prawie zeru :( Tak w ogóle, to kiedyś miałam i lubiłam ten puder od Rimmel. Jeśli chodzi o tusz, to ten żółty z wąskiej czy grubej buteleczce? Te w grubej chyba mają ogromne szczoteczki, więc nie dla mnie :o Eyelinera teraz szukam, właśnie najlepiej żelowego, więc zainteresuję się tym Twoim!

      Usuń
  9. Straszysz? Kobieto masz śliczną cerę, tylko pozazdrościć! :)
    Po dodaniu makijażu brwi twarz bardzo się zmieniła - nabrała charakteru i stała się bardziej wyrazista :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez brwi czuję się "naga" :D Wszystkim to mówię i nie przestanę :) Jeśli chodzi o moją cerę, to może na zdjęciu tego nie widać, bo aparat często przekłamuje kolory, ale mam dużo mikro plamek w czerwonym kolorze, okropny problem z zaskórnikami (robię z nimi co tylko mogę, i tak nie mogę się ich do konca pozbyć), rozszerzone pory na policzkach koło płatków nosa i czasem wyskakują mi pojedyncze krostki. Więcej grzechów nie pamiętam :D

      Usuń
  10. Pięknie!
    Człowiek od razu lepiej wygląda "z brwiami". Bez makijażu wyglądasz świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, z brwiami jest o wiele lepiej :D

      Usuń
  11. Super pomysł na post ❤ na pewno z niego w przyszłości skorzystam :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przydatny post, więcej takich proszę :)
    Pozdrawiam, zapraszam do mnie :)
    http://aleksisaliss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się tworzyć takich więcej :)

      Usuń
  13. brwi robia polowe roboty:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowny makijaż też chciałbym umieć tak pomalować brwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy w końcu dochodzi do wprawy. Ja też kiedyś nie umiałam :)

      Usuń
  15. delikatnie i naturalnie - tak jak lubie! ja jeszcze koniecznie maluje usta, jakas matowa pomadka nude albo konturówką ;)

    http://ladycharm1.blogspot.com/ zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie czuję się dobrze w pomalowanych ustach. Nawet bezbarwny balsam mnie denerwuje :<

      Usuń
  16. Świetna metamorfoza,genialnie podkreślone brwi! :)

    http://xpatrycja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń