niedziela, 27 marca 2016

Korektor rozświetlający HEAN

Korektor rozświetlający, który nie nadaje się dla każdego, ponieważ może podkreślać suche skórki i zmarszczki (co dziwne - na opakowaniu możemy przeczytać, że jest przeznaczony właśnie do niwelowania takich niedoskonałości) Daje dobry efekt przy nakładaniu punktowo na niedoskonałości. Jest bardzo gęsty i dość szybko zastyga na skórze. Niestety nie jest trwały.Chcecie wiedzieć o nim więcej?












Korektor rozświetlający od HEAN, który mam okazję testować jest produktem, do którego na pewno nie wrócę drugi raz. Nie polubiłam go dlatego, że jest bardzo gęsty i dość szybko zastyga na skórze - trzeba nakładać go szybko. Znalazłam też kilka innych minusów...


Na opakowaniu możemy przeczytać, że:
Maskuje oznaki zmęczenia, cienie pod oczami, drobne zmarszczki oraz inne niedoskonałości skóry. Rezultat: rozświetlona, pełna blasku cera. Bezzapachowy.





Korektor dostępny jest w trzech odcieniach. 103 IVORY okazał się za ciemny dla mnie (wpada lekko w pomarańcz po nałożeniu).  Do tego znajdziemy jeszcze jasną porcelanę (coś dla bladziochów) i bardziej brzoskwiniowy odcień dla ciemniejszych karnacji.

Jak wyżej wspomniałam - konsystencja produktu jest bardzo gęsta i w porównaniu z moim ukochanym korektorem Manhattan (wpis o nim TUTAJ) nakłada się go gorzej. Wydaje mi się, że jest trochę ciągnąca, klejąca i szybko zastyga na skórze, przez co - jeśli nakładamy go za długo i nieumiejętnie - możemy stworzyć sobie plamy i smugi. 
Korektor po zastygnięciu wygląda na skórze dobrze tylko przez chwilę. Po jakimś czasie staje się "caky", czyli ciastowaty. Tworzą się grudki i delikatne zmarszczki, 

Jeśli chodzi o krycie - jest dobre. Produkt radzi sobie z ciemnymi kolorami na skórze, ale budowanie warstw w celu otrzymania większego krycia (jak na przykład w przypadku korektorów z NYX) jest praktycznie niemożliwe. 
Przy każdej kolejnej warstwie pojawiają się coraz większe grudki i smugi.





Po przypudrowaniu korektora (w celu "zagruntowania go", utrwalenia) tworzą się grudki, a skóra wygląda jakby posiadała wiele zmarszczek i była bardzo przesuszona.

Korektor zbiera się w załamaniach skóry, zmarszczkach i podkreśla suche skórki. Nie nadaje się więc dla cery suchej lub dojrzałej.




Wyżej korektor zaraz po nałożeniu i bez pudrowania. W wewnętrznym kąciku oka widać jednak, że korektor delikatnie wchodzi w załamania skóry - a jeszcze nie jest zapudrowany - więc zastanówcie się co będzie po nałożeniu na niego pudru.
Niżej możecie porównać krycie korektora. Tam też nie był zapudrowany. 




Jaki jest komfort noszenia tego korektora? Muszę przyznać, że lekko spina i "czuję" go na skórze, czego nie powinno być. To uczucie jest spowodowane tym, że konsystencja produktu jest gęsta, ciężka i klejąca.


Teraz czas na plus - korektor dobrze sprawdza się do przykrywania punktowo niedoskonałości o ciemnych i mocnych kolorach. Dzięki "zaklejającej" i ciężkiej konsystencji, która szybko zastyga - utrzymuje się na niedoskonałościach i nie odkrywa ich. 
Niestety mówię o niedoskonałościach na prawdę "punktowych", typu wyprysk. Jeśli będziemy chciały zakryć większą powierzchnię - np. zaczerwienienie od uczulenia (tylko to teraz przychodzi mi do głowy), możemy stworzyć skorupkę i grudki na skórze.


PODSUMOWANIE:

PLUSY:
- dobre krycie,
- cena,
- kolory,
- dobrze sprawdza się w punktowym zakrywaniu niedoskonałości,
- rozświetla,

MINUSY:
- obciąża skórę po nałożeniu,
- spina skórę,
- jest bardzo gęsty,
- jest delikatnie klejący,
- bardzo szybko zastyga,
- podkreśla suche skórki i zmarszczki,
- wchodzi w załamania skóry,
- łatwo możemy stworzyć nim smugi,
- po przypudrowaniu tworzą się grudki i zmarszczki,


Niestety, ale nie sprawdził się u mnie. Zwłaszcza, że moja skóra ma tendencję do przesuszania się. Nie lubię tak gęstych i ciężkich do pracy kosmetyków. Raczej nie skuszę się na niego ponownie.

Znacie ten produkt? Lubicie?

21 komentarzy:

  1. Nie znam i nie na pewno nie kupię... Tyle minusów, że ho ho :D Po co się męczyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno go nigdy nie kupię :o

    Zapraszam Mój Blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już po niego raczej nie sięgnę...

      Usuń
  3. Niestety ma zbyt wiele minusów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Krycie jest naprawdę super, ale patrząc na minusy, rozumiem, że nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie niestety też nie jest odpowiedni :(

      Usuń
  5. Nie dla mnie! Mam widoczne zmarszczki wynikające z budowy oka, więc odpada. Muszę w końcu kupić ten z Manhattanu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z manhattanu jest genialny! Podobno Catrice też ma świetny :)

      Usuń
  6. podoba mi się efekt, ale ja potrzebuję na prawdę hiper krycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ma sporo minusów szkoda bo całkiem nieźle kryje

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj negatywy przeważają, raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja ostatnio nie wiem ale jakoś mi chyba zaczęły wszystkie łazić w załamania mimo że z niektórych kiedyś byłam zadowolona chyba SKS :P mnie dopada + więcej zmarszczek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy mają taką budowę oka, że korektor ciągle wchodzi w załamania. Niedawno malowałam na sesję dziewczynę, która właśnie tak ma, ale roztarłam jeszcze raz, przypudrowałam i już było ok :) Niestety w tym przypadku cienkie warstwy :(

      Usuń
  10. będę się od niego trzymać z daleka, cały czas szukam czegoś dobrego i super kryjącego pod oczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam korektor pod oczy z Manhattan. Niedawno pisałam o nim na blogu :)

      Usuń
  11. Według mnie także W ogóle nie spełnia swojego działania.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję, liczę na rewanż.

    OdpowiedzUsuń