czwartek, 28 stycznia 2016

Moje brwi

Post o moich przejściach z podkreślaniem brwi. Znajdziecie tutaj zdjęcia wszystkich kształtów, przez które przechodziłam i sposób w jaki aktualnie podkreślam moje brwi. Może któraś z Was też popełniła kiedyś ten błąd co ja?
Post z przymrużeniem oka ;)












Na końcu posta znajdziecie tutorial z wykonaniem moich brwi, ale zacznijmy od tego, że przedstawię Wam wszystkie moje malowidła, przez które do tej pory przeszłam. Brwi zaczęłam podkreślać jakieś 5 - 6 lat temu, ale zanim zaczęłam... 


... Nosiłam długą i dokładnie utrwaloną lakierem (aż do przesady) grzywkę. Nie umiałam podkreślać brwi, nie wiedziałam jak się za to zabrać, a moje naturalne wcale mi się nie podobały...


... Po jakimś czasie zaczęłam je malować i to był błąd. Nie byłam świadoma jak są grube, krótkie, ciemne, za daleko osadzone i nienaturalne. Jak teraz na nie patrzę, to od razu się z siebie śmieję...


... Potem były dłuższe, bliżej osadzone... Ale dalej za grube, za ciemne i za sztuczne. Do tego bardziej kanciaste niż wcześniej...


... Kiedy zeszłam z tonu z intensywnością koloru, to brwi znowu były za daleko osadzone, za krótkie po załamaniu i za grube...


... Później brwi były już w odpowiedniej odległości, ale znowu były za duże i za ciemne...


... Nadszedł czas na pozbycie się nadmiaru koloru, ale brwi nadal są za grube na początku, a na końcu za chude i za krótkie...


... Stwierdziłam, że trzeba coś zrobić z długością, więc wydłużyłam je... Aż za bardzo. I dalej coś nie tak z tą grubością... 


... Zrobiłam coś z grubością, to znowu były zbyt kanciaste. I... O zgrozo! Nadal za cienkie i za długie.


Znowu brwi są za długie... I za jasne? Kształt zmierza w dobrą stronę!


... Skoro są za długie, to je skrócę! I przyciemnię, bo przecież były za jasne...


... Kształt ok, długość ok, grubość ok... W sumie prawie do niczego nie da się przyczepić. Oprócz tego, że nie są to narysowane włoski, a krecha bez prześwitów...


... Zrobiłam prześwity. Maluję pojedyncze włoski. Właśnie to zdjęcie przedstawia moje aktualne brwi. Jak Wam się podoba metamorfoza na przestrzeni lat?



____________________________________________


JAK TO ROBIĘ?



1. Zakreślam linię, gdzie mają kończyć się brwi. Od początku do załamania brwi.
2. Ruchem skośnym do góry, w kierunku skroni - rysuję kreseczki imitujące włoski.
3. Tak samo jak w ruchu 2. rysuję drugą warstwę kresek. Tym razem tylko w tych miejscach,gdzie są jeszcze za duże prześwity. Chcę zakryć tą prostą linię wyznaczającą dolną krawędź brwi. Łączę ją włoskami w całość z brwiami.
4. Tworzę zaokrągloną linię na dolnej części brwi, żeby stworzyć załamanie. Starajmy się jednak żeby nie było ono zbyt kanciate.
5. Domalowuję zaokrągloną końcówkę. 

To samo można stworzyć różnymi kosmetykami. Ja akurat używam czarnego cienia do powiek z Inglota.

Nie podkreślam brwi korektorem, rozświetlaczem ani innym kosmetykiem. Doszłam do takiego stopnia wykonania, że nie muszę poprawiać krawędzi brwi innymi produktami. Nie lubię też rozświetlaczy, więc ich nie używam. 



... A bez namalowanych brwi wyglądam tak...



Teraz przyznawać się, która z Was robiła to co ja! Nie wydaje mi się żebym była jedyna! ;)


15 komentarzy:

  1. Ja niestety nie umiem poradzić sobie z moimi brwiami, ponieważ przy końcach są rzadkie,a gdy je delikatnie pomaluję to wyglądam okropnie, ponieważ nie podobam się sobie w takich ciemniejszych brwiach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też są bardzo rzadkie na końcu i na początku też skąpo. Na końcu to są jakieś 3-4 włoski :D Marnie nas obdarzyła natura... :(

      Usuń
  2. Również przeszłam długą drogę do swoich idealnych brwi! Niestety natura mi ich poskąpiła i muszę radzić sobie w innym sposób - codzienny ich makijaż to już mój nawyk!
    Na szczęście znalazłam już i produkty i technikę, która mnie satysfakcjonuje w pełni, choć oczywiście zdarzają się "bad brow days" :-D
    Twoje aktualne podkreślenie bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Też codziennie maluję brwi. Kiedy zdarzy mi się wyjść bez tego z domu, to czuję się jakoś nago :D

      Usuń
  3. Maluję brwi tak jaki mam kształt. Zagęszczam je i troszkę koniec dorysowuję. Kupiłam pomadę do brwi, dziś pierwszy raz jej użyłam i myślę, że jest dobrze.
    Maluję też cieniem brwi. ;) Jedyną głupotę jaką kiedyś zrobiłam to wyrwałam za dużo na początku hahah ;) a z dołu zawsze wyrywam tylko włoski małe, krótkie które mi wyrastają. Myślę, że każdy uzupełnia je jak lubi. Tylko mnie denerwują te "kwadratowe" brwi, a coraz częściej je widzę u młodych dziewczyn...:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie kwadratowe markerowe, jak pisakiem? Też tego nie rozumiem! Co prawda, kiedyś robiłam podobne, ale się opamiętałam i teraz mam ochotę podejść do dziewczyn, które takie mają, pokazać im swoje zdjęcie i powiedzieć, żeby się poprawiły :D

      Usuń
    2. Tak, właśnie takie!
      Też kiedyś miałam ochotę podejść do jednej i jej powiedzieć, że to nie na tym polega...

      Usuń
  4. Bardzo ładnie podkreślasz brwi. Ja mam swoje niestety cienkie i też muszę sobie jakoś radzić :) najchętniej sięgam po ukochane produkty ABH :)podobają mi się również mocno wyrysowane brwi jak tak jak u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem mega fanką wyrazistych brwi. Takie wyciągnięte z Instagrama, albo od Maxineczki :)

      Usuń
  5. Chyba każda z nas przez to przechodziła. Ja nadal dążę do idealnych brwi ale ogólnie kiedyś je tak skubałam że teraz mało co włosków zostało.
    Czasem uda mi się fajnie brwi wyrysować a czasem nie , różnie bywa ale się staram :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie ma czego wyrywać. Od zawsze jest ich tak mało :(

      Usuń
  6. Ładne masz brwi, ja cały czas dążę do idealnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja rzadko podkreślam brwi :/ próbuje ale zbytnio mi to nie wychodzi... Bardzo ładny masz teraz kształt brwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też na początku nie wychodziło :)

      Usuń