niedziela, 3 stycznia 2016

Mój pierwszy i drugi raz z mięśniami

Mięśnie, przedstawione w tym poście są wyjątkowo nie pod skórą, a na niej. Postawiłam na bark, pierś, ramię i odrobinę szyi. Praca wyjątkowo czasochłonna, ale warto. Bodypainting, to jedno z moich ulubionych zajęć. Uważajcie na post! Może przestraszyć, bo przecież nie każdy lubi takie widoki! ;)














Nad tym malunkiem siedziałam dzisiaj kilka godzin. Co prawda nie jest to praca specjalnie profesjonalna, bo w bodypaintingu stawiam pierwsze (i to bardzo małe) kroczki, ale mam nadzieję, że z każdym razem będzie to wyglądało coraz lepiej. 

Mięśniami zajmowalam się drugi raz w życiu. Jeśli jesteście ciekawe tego pierwszego razu, to zapraszam niżej - tam znajdziecie zdjęcia.

Oprócz bodypaintingu kocham też kościotrupy i wszelakie zniekształcenia ciała, potwory i okropne rzeczy. Co dziwne? Nie oglądam horrorów, bo po nich w nocy spać nie mogę. Bardzo boję się takich okropności - ale tylko tych, których nie zrobię ja. Możecie się więc spodziewać, że pojawią się tutaj mniej lub bardziej straszne potwory.
W końcu w tym kierunku się kształcę i mam nadzieję, że w przyszłości będę się tym zajmować. 
Wiecie, że jesteście pierwszymi osobami, którym pokazuję moje malunki? (Trzymam sama sobie kciuki żeby się Wam podobało)


Dzisiejsza praca wyszła tak:






Po tej próbie wiem, że muszę zaopatrzyć się w jeszcze większą ilość cierpliwości i kilka cienkich pędzelków, żebym mogła idealnie dopracować każdy szczegół.
(w tym momencie mój chłopak, czytając to, mówi, że nie ma pieniędzy) 
Bardzo, bardzo śmieszne. Ha, ha, ha.


Pierwszy raz z mięśniami wyglądał tak:





I jak? Która wersja podoba Wam się bardziej? Dajcie znać w komentarzach!


Jeśli ktoś z Was jest ciekawy jakiej farby użyłam do tym malowideł, to już piszę! Jest to farbka firmy JOVI. Posiadam trzy kolory: biały, czerwony i czarny - można je mieszać i tworzyć różne odcienie. Co do konsystencji? Jest bardzo gęsta, dlatego rozcieńczam ją wodą, ale czasem ta gęstość jest pomocna przy malowaniu niektórych szczegółów ;)



Do następnego razu!

19 komentarzy:

  1. WOW!! No to jest już sztuka!!! :) Jestem baardzo zaskoczona! Genialnie to wygląda!! Oba mi się bardzo podobają!! Pięknie pięknie pięknie!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! Bardzo fajnie coś takiego przeczytać ;)
      Przekazałam chłopakowi żeby nie żałował!

      Usuń
    2. Dziękuję za miłe słowa! Bardzo fajnie coś takiego przeczytać ;)
      Przekazałam chłopakowi żeby nie żałował!

      Usuń
  2. Ps. Chłopaku, nie żałuj pieniędzy bo masz prawdziwą artystkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy spojrzałam na miniaturę nie przeczytawszy tematyki posta myślałam, że to prawdziwe mięśnie także wiesz! W zbliżeniu może odrobinkę precyzyjności wymagają, ale i tak chylę czoła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że następne będą już mega dopracowane. Będę ćwiczyć! ;)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że następne będą już mega dopracowane. Będę ćwiczyć! ;)

      Usuń
  4. Jestem po wrażeniem. Gratuluję talentu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow świetne, ale się napracowałaś:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę czasu mi to zajęło, ale warto było :)

      Usuń
  6. Niesamowite! Ile taka praca wymaga czasu i precyzji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę zajmuje, ale warto dla takiego efektu :)

      Usuń